Granice z rodzicami i teściami – jak chronić związek przed ślubem i po nim

„Mama tylko dobrze radzi”.

„Tata uważa, że nie powinniśmy brać kredytu”.

„Moja mama chce wiedzieć, dlaczego nie zaprosiliśmy cioci Krysi”.

„Twoi rodzice znowu pytają, kiedy będą wnuki”.

„Przecież oni chcą dla nas dobrze!”.

I bardzo możliwe, że rzeczywiście chcą.

Problem w tym, że dobre intencje nie zawsze oznaczają dobre granice.

Ślub łączy dwoje ludzi, ale w praktyce często zbliża do siebie również dwie rodziny. Pojawiają się wspólne święta, niedzielne obiady, decyzje dotyczące wesela, mieszkania, pieniędzy, a później być może także wychowania dzieci.

I nagle okazuje się, że jednym z ważniejszych pytań przed ślubem nie jest tylko:

„Jak chcemy żyć?”

ale również:

„Ile miejsca w naszym wspólnym życiu będą mieli nasi rodzice?”

Granice z rodzicami i teściami nie oznaczają odcinania rodziny. Nie są deklaracją wojny ani komunikatem: „Od dzisiaj nie macie nic do powiedzenia”.

Zdrowe granice mają zrobić coś zupełnie innego:

chronić przestrzeń, w której dwoje dorosłych ludzi może budować własny związek i podejmować własne decyzje.

Kiedy „dobra rada” zaczyna być ingerencją?

Rodzice mają doświadczenie. Często naprawdę widzą rzeczy, których młodsze pokolenie jeszcze nie dostrzega. Dlatego sama rada nie jest problemem.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy rada zmienia się w oczekiwanie, nacisk, a w końcu w emocjonalną presję.

Granica pomiędzy troską a ingerencją przebiega zazwyczaj w miejscu, w którym rodzice przestają respektować fakt, że ostateczna decyzja należy do dorosłego dziecka i jego partnera.

Ślub to moment, w którym układ rodzinny się zmienia

Przed ślubem wiele osób funkcjonuje jednocześnie w dwóch rolach: jest dorosłym partnerem lub partnerką, ale w domu rodzinnym nadal bardzo łatwo wraca do roli „dziecka mamy i taty”.

Sytuacja zmienia się, kiedy pojawia się małżeństwo. Od tej chwili wiele decyzji nie dotyczy już tylko „mnie i moich rodziców”, ale „mnie i mojego partnera”.

To subtelna, ale fundamentalna zmiana.

Pierwszy test granic? Organizacja wesela

Wesele potrafi być prawdziwym poligonem rodzinnych granic.

„Musicie zaprosić wujka”.

„Bez poprawin nie wypada”.

„Suknia powinna być bardziej klasyczna”.

„DJ? Na prawdziwym weselu musi być zespół!”.

Najpierw ustalcie stanowisko między sobą. Dopiero potem rozmawiajcie z rodziną.

Najpierw my – potem inni.

Jeżeli rodzice zaproponują coś, czego wcześniej nie omawialiście, możecie odpowiedzieć:

„Porozmawiamy o tym we dwoje i damy wam znać”.

„Ale rodzice płacą za wesele…”

Jeżeli rodzice finansują część lub całość uroczystości, naturalne jest, że mogą chcieć uczestniczyć w niektórych decyzjach.

Dlatego najlepiej ustalić zasady zanim pieniądze zostaną wydane.

Czy pomoc jest prezentem? Czy wiążą się z nią oczekiwania? Czy rodzice chcą decydować o swoich gościach? Czy mają wpływ na wybór sali lub charakter uroczystości?

Lepiej przeprowadzić jedną niezręczną rozmowę wcześniej niż dziesięć awantur później.

8 sytuacji, w których warto ustalić granice z rodzicami i teściami

1. Rodzice chcą wiedzieć wszystko o waszym związku

Pokłóciliście się. Dzwonisz do mamy. Opowiadasz wszystko. Za dwa dni wy się godzicie. Mama – niekoniecznie.

Partnerzy rozwiązują konflikt i idą dalej, ale rodzice pamiętają wszystkie przykre słowa, które usłyszeli o zięciu lub synowej.

Warto zastanowić się: które problemy związku powinny pozostać między nami?

2. Teściowie przychodzą bez zapowiedzi

Dla jednej osoby spontaniczne odwiedziny są sympatyczne, dla drugiej – naruszają prywatność.

Można powiedzieć:

„Bardzo lubimy, kiedy przychodzicie. Zadzwońcie tylko wcześniej, żebyśmy wiedzieli, że będziecie”.

Granica może być życzliwa i jednocześnie konkretna.

3. Rodzice komentują wasze finanse

„Po co wam taki drogi samochód?”

„Dlaczego jeszcze wynajmujecie?”

„Ile właściwie zarabia twój mąż?”

Jeżeli nie chcecie rozmawiać o swoich finansach, macie do tego prawo.

„Mamy to przemyślane i nasz budżet jest naszą sprawą”.

4. Rodzina naciska w sprawie dzieci

„No to kiedy wnuki?”

Decyzja dotycząca dzieci należy do najbardziej osobistych spraw pary.

Można odpowiedzieć:

„Jeżeli będziemy mieli coś do przekazania w tej sprawie, sami wam powiemy”.

5. Rodzice krytykują partnera

Nie musisz wymagać od rodziców, żeby uwielbiali twojego partnera. Możesz jednak oczekiwać szacunku.

„Rozumiem, że możesz mieć inne zdanie, ale nie chcę, żebyś mówiła o moim mężu w ten sposób”.

6. Rodzice oczekują, że każde święta spędzicie z nimi

Możecie dzielić święta, odwiedzać obie rodziny, zmieniać rodziny co roku albo część świąt spędzać samodzielnie.

Nie istnieje system, który zawsze wszystkich uszczęśliwi.

Ustawienie zdrowej granicy czasem oznacza, że ktoś będzie niezadowolony.

7. Teściowie próbują wychowywać wasze dzieci po swojemu

Dziadkowie mają prawo budować własną relację z wnukami. Rodzice dziecka mają jednak prawo ustalać podstawowe zasady wychowania.

Najważniejsze, aby partnerzy wcześniej uzgodnili wspólne stanowisko.

8. Rodzice próbują podejmować za was ważne decyzje

Mieszkanie, kredyt, praca, przeprowadzka, dzieci czy samochód – rodzice mogą mieć opinię i doświadczenie.

Ale dwoje dorosłych ludzi budujących własne życie musi mieć możliwość podejmowania własnych decyzji.

Najważniejsza zasada: każdy stawia granice swojej rodzinie

Jeżeli teściowa regularnie komentuje sposób prowadzenia domu przez synową, najczęściej najlepiej, żeby porozmawiał z nią jej syn.

I odwrotnie.

Warto przyjąć zasadę:

moja rodzina – moja odpowiedzialność za postawienie granicy.

Nie używaj partnera jako tarczy

Mama proponuje wspólny weekend. Ty nie masz ochoty jechać.

Nie mów:

„Chętnie, ale Ania nie chce”.

W ten sposób przekazujesz rodzinie komunikat: „Ja jestem po waszej stronie, problemem jest mój partner”.

Lepiej:

„Dzięki, ale w ten weekend mamy inne plany”.

My. Nie ona. Nie on. My.

Jak stawiać granice bez awantury?

Granica nie musi brzmieć: „Nie wtrącajcie się w nasze życie!”.

Kiedy rodzice dają niechciane rady:

„Dzięki, przemyślimy to. Decyzję podejmiemy razem”.

Kiedy naciskają na dodatkowych gości:

„Rozumiemy, że chcielibyście ich zaprosić, ale zdecydowaliśmy, że lista gości pozostaje taka”.

Kiedy pytają o dzieci:

„To jest nasza prywatna sprawa. Jeśli będziemy chcieli o tym porozmawiać, sami zaczniemy temat”.

Kiedy komentują finanse:

„Mamy ustalony sposób zarządzania pieniędzmi i jesteśmy z niego zadowoleni”.

Kiedy przychodzą bez zapowiedzi:

„Cieszymy się, kiedy nas odwiedzacie. Potrzebujemy tylko wcześniejszego telefonu”.

Kiedy krytykują partnera:

„Możesz mieć inne zdanie, ale proszę, żebyś mówił/mówiła o nim/o niej z szacunkiem”.

Krótko. Spokojnie. Bez dwudziestominutowego uzasadnienia.

Nie tłumacz granicy w nieskończoność

Im więcej argumentów przedstawiasz, tym więcej materiału dajesz do negocjowania.

Czasem wystarczy:

„Nie damy rady w tę niedzielę. Umówmy się na inny termin”.

Kropka.

Co zrobić, gdy partner nie potrafi postawić granicy swoim rodzicom?

Nie zaczynaj od:

„Twoja matka znowu się wtrąca!”.

Spróbuj mówić o własnym doświadczeniu:

„Kiedy nasze decyzje są komentowane, czuję, że nie mamy przestrzeni tylko dla siebie”.

Albo:

„Chciałabym, żebyśmy najpierw podejmowali decyzję razem, a dopiero potem mówili o niej rodzicom”.

To przenosi rozmowę z poziomu „twoja rodzina jest problemem” na „jak możemy chronić nasz związek?”.

A jeśli rodzice obrażają się po postawieniu granicy?

To może się wydarzyć.

„No dobrze. Już się nie będziemy wtrącać”.

„Róbcie, jak chcecie”.

„Widocznie rodzina już nie jest dla ciebie ważna”.

Takie reakcje potrafią uruchomić poczucie winy.

Warto jednak pamiętać:

czyjeś niezadowolenie nie oznacza automatycznie, że zrobiliśmy coś złego.

Można kochać rodziców i odmówić. Można szanować teściów i nie zastosować się do ich rady. Można być wdzięcznym za pomoc i jednocześnie mieć własne zdanie.

Granica nie jest karą.

Jest informacją:

„Tutaj kończy się twoja decyzja, a zaczyna nasza”.

10 pytań, które warto omówić jeszcze przed ślubem

  1. Jak dużo informacji o naszym związku chcemy przekazywać rodzicom?
  2. Czy opowiadamy rodzinie o naszych kłótniach?
  3. Jak reagujemy, gdy rodzice krytykują partnera?
  4. Czy rodzice mogą przychodzić do nas bez zapowiedzi?
  5. Jak będziemy dzielić święta pomiędzy rodziny?
  6. Czy chcemy rozmawiać z rodziną o naszych zarobkach i finansach?
  7. Jak reagujemy na presję dotyczącą dzieci?
  8. Czy pomoc finansowa od rodziców daje im wpływ na nasze decyzje?
  9. Kto reaguje, gdy jego rodzice przekraczają ustalone granice?
  10. Które decyzje zawsze podejmujemy najpierw we dwoje?

Nie musicie mieć identycznych odpowiedzi. Ale zdecydowanie warto znać odpowiedzi partnera.

Granice nie oddalają rodziny. Dobre granice mogą ją uratować

Słowo „granica” czasami kojarzy się z murem, odcinaniem i konfliktem.

Tymczasem zdrowa granica przypomina bardziej drzwi.

Można je otworzyć. Można zaprosić bliskich do środka. Ale to mieszkańcy domu decydują, kiedy i jak.

Podobnie jest ze związkiem.

Rodzice i teściowie mogą być ogromnym wsparciem. Mogą pomagać, doradzać, opiekować się wnukami, towarzyszyć w trudnych chwilach i świętować sukcesy.

Ale nie powinni zajmować miejsca partnera w podejmowaniu decyzji dotyczących waszego życia.

Bo po ślubie pytanie:

„Co na to mama?”

powinno coraz częściej ustępować innemu:

„Co my o tym myślimy?”.

Nie przestajecie być czyjąś córką ani czyimś synem. Nie przestajecie kochać swoich rodzin.

Tworzycie jednak nową rodzinę.

A ona potrzebuje własnej przestrzeni, własnych decyzji i własnych granic.

Nie przeciwko rodzicom.

Dla waszego związku.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry