W skrócie: pięciu panów, z zawiązanymi oczami, tnie na drobne kawałki skrawek materiału — nieświadomi, że w międzyczasie zamieniono go na ich własne skarpetki. Żartobliwy prank na gości, opakowany w zmyśloną, humorystyczną „starą tradycję”. Zdecydowanie wymaga poczucia humoru u uczestników i uprzedniej zgody na ryzyko zniszczenia skarpetek.
Kategoria: Neutralna (żart/prank)
Liczba uczestników: 5 panów
Poziom energii: średnia
Na czym polega zabawa
Dość nietypowa zabawa, spotykana czasem na weselach. Wybiera się pięciu panów i zaprasza na środek sali. Przed każdym z nich stawia się krzesło, a na nim deskę do krojenia i (najlepiej tępy, stołówkowy) nóż.
Prowadzący zapowiada uczestnikom naukę pewnej nietypowej, „odzyskanej z zapomnienia” umiejętności ludowej — żartobliwie nawiązując do klimatu serialu „1670” i jego karykaturalnego obrazu pańszczyźnianej wsi. Opowiada (zmyśloną, humorystyczną) historię o tym, że dawni polscy chłopi pańszczyźniani, po całym dniu harówki na polu jaśnie pana, żeby nie zmarnować żadnego skrawka materiału, wieczorami po kryjomu robili z resztek płótna „makaron bawełniany” na zupę — bo, jak to na wsi, „jaśnie pan i tak by go im zabrał, gdyby zobaczył, że coś jeszcze się nadaje”. W tym momencie prowadzący kładzie na każdej desce kawałek materiału i kontynuuje opowieść, prosząc uczestników o odtworzenie „chłopskiej procedury” w konwencji serialowego pastiszu:
- Zdejmijcie marynarki — chłop pańszczyźniany do roboty w polu żupana by nie założył.
- Podwińcie rękawy i pokażcie bicepsy — od młócenia cepem ręce miał jak konar.
- Zdejmijcie buty i skarpetki — na folwarku chodziło się na bosaka, buty chowało się na niedzielę do kościoła.
- Zasłońcie sobie oczy — bo cała sztuka robienia makaronu polegała na pracy po zmroku, żeby nie zobaczył ekonom.
- Uklęknijcie przed krzesłem, weźcie skrawek materiału i zacznijcie tnąć go na jak najdrobniejsze kawałki — tak drobne, żeby starczyło na całą chudobę.
Między punktem 4 a 5 prowadzący (lub pomocnicy) po cichu podmienia skrawki materiału na deskach na skarpetki panów, zdjęte chwilę wcześniej. Wygrywa ten, kto potnie „makaron” najdrobniej — a kiedy zdejmuje opaskę z oczu, odkrywa, że pociął własne skarpetki.
W nagrodę pocieszenia można zaproponować zwycięzcy (a właściwie każdemu uczestnikowi) lampkę wina i taniec na boso z Panną Młodą, albo od razu wręczyć nową parę skarpetek.
Co jest potrzebne
- 5 desek do krojenia
- 5 tępych noży (najlepiej stołówkowych)
- 5 krzeseł
- skrawki materiału (np. bawełnianego) — po jednym na uczestnika
- opaski do zawiązania oczu
- opcjonalnie: nowe skarpetki jako nagroda pocieszenia
Warianty i wskazówki
- To żart kosztem uczestników, więc zgoda i dobry humor są tu kluczowe. Warto dobierać do zabawy panów, którzy na pewno dobrze zniosą taki prank — nie każdy chętnie rozstanie się nawet z tanimi skarpetkami, a tym bardziej z droższymi czy ulubionymi.
- Dobrym, bezpiecznym rozwiązaniem jest dokupienie na tę okazję zwykłych, tanich skarpetek „marketowych” zamiast używania tych, które uczestnicy mają na sobie — a samą zamianę zachować jako element zaskoczenia po odsłonięciu oczu.
- W oryginalnej, archiwalnej wersji tej zabawy krążącej w internecie „historyjka” prowadzącego nawiązywała do niewolnictwa w USA i część naszych czytelników słusznie zwróciła uwagę, że to niesmaczne. W naszej wersji zastąpiliśmy ten wątek żartobliwym pastiszem klimatu serialu „1670” i pańszczyźnianej wsi — to bezpieczniejszy, lokalny odpowiednik, osadzony w konwencji znanej z popularnej polskiej komedii, a nie w realnej, bolesnej historii innego narodu. Sama mechanika żartu (cięcie skrawka materiału, podmiana na skarpetki) zostaje taka sama i wciąż świetnie bawi gości.
- Jeśli prowadzicie tę zabawę dla gości, którzy oglądali „1670”, warto podkreślić nawiązanie do serialu w zapowiedzi — rozpoznają konwencję i chętniej wejdą w żart.
- Jeśli zależy Wam na podobnym elemencie zaskoczenia bez ryzyka zniszczenia czyjejś garderoby, rozważcie Klamerki jako alternatywę o zbliżonym, żartobliwym charakterze.
Opinie o zabawie
„Przecież ta zabawa jest maksymalnie rasistowska :/”
— anna, 2017-03-25(Komentarz odnosi się do archiwalnej wersji tej zabawy, w której prowadzący opowiadał zmyśloną historię nawiązującą do niewolnictwa w USA. W naszej wersji ten wątek został usunięty — mechanika żartu pozostaje ta sama, ale bez tego kontrowersyjnego elementu.)
„Można do zabawy zakupić skarpetki »marketowe«, a panów nastraszyć, że pocięli własne ;)”
— Magda, 2015-08-03„Hehehe… brak poczucia humoru 🙂 Mnie kiedyś bardzo drogi krawat ucięli, ale skoro Młodzi dobrze się bawili, to ich dzień.”
— kann, 2015-03-27„Zgadzam się z Kamilą! Od razu pomyślałem, że gdyby orkiestra wycięła mi taki numer i zniszczyła moje markowe skarpetki, sam bym się wkurzył. Zabawa może stworzyć niemiłą atmosferę — moim zdaniem lepiej sięgnąć po inne, sprawdzone propozycje.”
— Michał, 2015-01-21„Ciekawa zabawa, chociaż nigdy o niej nie słyszałam.”
— Białogłowa, 2013-06-06„Wyobraźmy sobie, że ktoś specjalnie do garnituru ma dość drogie, markowe skarpety… Tak czy inaczej, uważam, że bez sensu — nie każdy może potem chcieć chodzić bez skarpet. Ja bym się wkurzyła na miejscu tych panów, niezależnie od tego, czy skarpetki byłyby fajne, czy nie.”
— Kamila, 2013-04-23„Głupie, ale plus dla osoby, która wymyśliła tę historię — miałam ubaw po pachy, jak to czytałam.”
— Nikita, 2011-03-10„A może dorzucimy dla frajdy krawaty? ;-)”
— Beata, 2011-01-14„Najlepiej potnij swoje skarpetki, będzie też wesoło.”
— janko muzykant, 2010-07-24
📖 Ta zabawa to jedna z ponad 100 sprawdzonych propozycji zebranych w książce Zabawy Weselne — Wielka księga zabaw weselnych 2026. Znajdziesz w niej pełny zbiór budowany od 2014 roku, z autorskimi komentarzami i wskazówkami dla wodzirejów i rodzin.
👉 Sprawdź książkę Zabawy Weselne