Ubranie

W skrócie: panowie w kółku zostawiają na krzesłach kolejne elementy garderoby na sygnał muzyki, a na koniec błyskawicznie muszą ubrać to, co akurat leży przy ich krześle. Energiczna, żartobliwa zabawa — warto jednak z rozwagą ustalić, na jakim etapie rozbierania się zatrzymać.

Kategoria: Frywolna
Liczba uczestników: kilka par (panowie biorą udział aktywnie)
Poziom energii: szalona

Na czym polega zabawa

Panowie zgłaszający się na ochotnika proszeni są na środek sali. Dla każdego z nich ustawia się krzesło, a krzesła układa się w kółko. Za każdym razem, gdy muzyka przestaje grać, panowie zostawiają na krześle, przy którym akurat się znajdują, wskazaną wcześniej część garderoby — zaczynając od marynarki, przez lewy but, prawy but, skarpetkę, pasek, krawat i tak dalej.

Po kilku rundach orkiestra daje sygnał do ubrania się — każdy uczestnik musi jak najszybciej założyć na siebie to, co akurat leży na krześle, przy którym się zatrzymał (niekoniecznie swoje własne rzeczy). Wygrywa ten, kto zrobi to najszybciej. Drugą turę można rozegrać w drugą stronę, wracając do własnych ubrań.

Co jest potrzebne

  • krzesła (po jednym na uczestnika)

Warianty i wskazówki

  • To zabawa, przy której zdecydowanie warto ustalić limit z góry. Jak zgodnie podkreślają czytelnicy, kluczowe jest zachowanie umiaru — zabawa ma kończyć się na wyraźnie ustalonym etapie (np. koszula i spodnie zostają), a nie schodzić do bielizny. Warto, żeby prowadzący jasno zapowiedział granicę, zanim zabawa się zacznie.
  • Dobrze jest przygotować uczestników na to, że jakiś element garderoby może „zaginąć” w zamieszaniu — warto unikać cenniejszych rzeczy (np. drogiego zegarka czy oryginalnej biżuterii) i skupić się na łatwych do odzyskania elementach.
  • Zabawa świetnie się sprawdza, gdy panowie mają do siebie dystans i sami się zgłaszają — nie jest to zabawa do narzucania komuś wbrew jego woli.
  • Jeśli zależy Wam na podobnej energii bez elementu rozbierania się, dobrą alternatywą jest Konkurs z marynarkami.

Opinie o zabawie

„Mój facet w to się raz na oczepinach bawił 🙂 Śmiechu było po pachy (mówię o widowni), natomiast jemu nie było do śmiechu, bo jedna skarpetka mu zaginęła w akcji — żaden z panów nie chciał się przyznać do zatrzymania owej skarpetki :)”
Gosia, 2015-04-09

„Całkiem dziwna zabawa — tak jak poprzednicy, uważam, że jest niebezpieczna, jak ludzie popiją.”
miszta, 2012-08-19

„Ryzykowna zabawa — byłam kiedyś na takim weselu, gdzie gość miał jedną skarpetę dziurawą, aż wstyd. Od tej pory zawsze sprawdzam mojego męża przed wszelkimi imprezami, czy podobnego obciachu mi nie zrobi. Ach, ci faceci…”
Ada, 2012-05-03

„Jasne, jak facet ma dobrą sylwetkę, to czemu nie — gorzej, jak nie ma, bo wtedy do samych majtek robi się już nie najlepszy widok. Bez urazy dla nikogo, ale nie każdy chciałby oglądać każdego w samej bieliźnie na własnym weselu.”
Zespół weselny Warszawa, 2011-10-16

„No tak, panie mogą być :)”
Sz., 2011-07-22

„Właśnie o to chodzi, żeby było do samych majtek 🙂 Zabawy mają być swawolne i z jajem :)”
Rufus, 2011-06-23

„Dobra zabawa, tylko trzeba pamiętać, żeby mieć umiar — żeby faceci nie zostali w samych slipkach.”
Ozy, 2011-03-12


📖 Ta zabawa to jedna z ponad 100 sprawdzonych propozycji zebranych w książce Zabawy Weselne — Wielka księga zabaw weselnych 2026. Znajdziesz w niej pełny zbiór budowany od 2014 roku, z autorskimi komentarzami i wskazówkami dla wodzirejów i rodzin.
👉 Sprawdź książkę Zabawy Weselne


Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry