W skrócie: uczestnicy siadają w drużynach na krzesłach, każdy dostaje rolę z rodzinnej opowieści (Tata, Mama, dzieci, pies, słoń), a prowadzący czyta tekst — na dźwięk swojego „imienia” każdy zrywa się i obiega krzesła swojej drużyny. Świetna, familijna zabawa integracyjna, w którą może zaangażować się naprawdę duża grupa gości.
Kategoria: Polecana
Liczba uczestników: dwie drużyny po 7 osób (14 osób łącznie), można też więcej drużyn
Poziom energii: średnia
Na czym polega zabawa
Uczestnicy dzielą się na drużyny i siadają na ustawionych w rzędach krzesłach — każda drużyna osobno. W obrębie każdej drużyny role rozdzielone są tak samo: Tata, Mama, Witek, Jacek, Zosia, Azor (pies) i Słoń.
Prowadzący czyta na głos opowiadanie o rodzinnej wycieczce do zoo (albo do cyrku — w zestawie są dwie wersje tekstu do wyboru). Zadaniem uczestników jest uważne słuchanie i reagowanie na swoje „imię”: gdy w tekście pada nazwa roli, którą dana osoba pełni, wstaje ze swojego krzesła i biegnie tak, żeby jak najszybciej okrążyć wszystkie krzesła swojej drużyny, po czym wraca na miejsce.
Dodatkowo obowiązują trzy słowa-klucze, które uruchamiają większe grupy naraz:
- na słowo RODZINA — wstają wszyscy uczestnicy danej drużyny i okrążają swoje krzesła,
- na słowo DZIECI — wstają Jacek, Witek i Zosia,
- na słowo ZWIERZĘTA — wstają Azor i Słoń.
Wygrywa drużyna, która jako pierwsza wykona wszystkie zadania z tekstu (czyli ta, która „dobiegnie” do końca opowiadania z najmniejszą liczbą pomyłek i opóźnień).
Ważne: tekst czytamy wolno, z lekkimi przerwami przed kluczowymi słowami — dzięki temu każdy zdąży zareagować, a w zabawie utrzymuje się napięcie i element zaskoczenia.
Co jest potrzebne
- krzesła ustawione w rzędach — osobno dla każdej drużyny
- wydrukowany tekst opowiadania (jedna z dwóch wersji poniżej)
- osoba prowadząca, która czyta tekst wyraźnie i w odpowiednim tempie
Wersja 1: Wycieczka do zoo
Był piękny dzień, więc Tato postanowił zabrać dzieci do zoo, by mogły zobaczyć słonia. Dzieci zapiszczały radośnie.
Poszedł więc do Mamy, żeby obwieścić jej tę wiadomość. Dzieci bardzo się ucieszyły, a najbardziej Zosia.
Witek powiedział: „Zabierzmy też Azora”. Azor, jak to Azor, ucieszył się jak przystało na psa i radośnie zamerdał ogonem.
Jacek i Witek bardzo chcieli zobaczyć słonia.
Rodzice przygotowywali się do wyjazdu, a Azor biegał między nogami swoich państwa. Pogoda dopisywała.
Zosia postanowiła zabrać Azora na spacer przed wyjściem do zoo, ale Witek ubiegł Zosię i Azor od dawna był już na dworze.
W końcu późnym popołudniem cała rodzina zapakowała się do auta i ruszyła w drogę.
W zoo stał dumnie słoń — „Rany, jaka wielka trąba!” — wykrzyknęły dzieci. Mama uciszała radosne piski swoich dzieci.
Tata, głowa rodziny, opowiadał o tym, czym żywi się słoń. Dzieci słuchały zainteresowane, tylko Azor, jak to nasz kochany Azor, bardziej zainteresowany był motylem niż słoniem.
Zwierzęta chyba nie przypadły sobie do gustu. Po wszystkich piskach i wrzaskach radości rodzina pojechała do domu.
Tylko słoń został tam, gdzie stał. Tak, to był piękny rodzinny dzień dla wszystkich: Taty, Mamy, Witka, Jacka, Zosi i Azora.
Wersja 2: Wyjście do cyrku
Pewnego razu Tata powiedział, że do naszego miasta przyjechał cyrk.
Wszyscy bardzo się ucieszyli, ponieważ Tata obiecał, że jutro całą rodziną pójdą na przedstawienie.
„Świetnie!” — zawołał Wituś. „Bardzo chciałbym zobaczyć słonia”.
„E tam, słoń, małpy są o wiele ciekawsze” — powiedział Jacuś. „Ja tam najbardziej lubię naszego Azora” — powiedziała Zosia — „ale to tylko kundel”.
„Pójdziemy wszyscy” — powiedział Tata, a Mama go poparła. Następnego dnia Mama kupiła bilety i wszyscy poszli do cyrku.
Przedstawienie się zaczęło. Występowały małpy, tygrysy, potem konie, a na końcu pocieszny klaun.
Lecz dzieci zaczęły się bardzo niepokoić, bo wciąż nie było słonia.
„Ja chcę słonia!” — zaczął wołać Wituś, a „Ja chcę lody” — zmienił temat Tata i kupił lody.
Rodzice spojrzeli na siebie, a dzieci nadal czekały na słonia, a słonia wciąż nie było.
Po paru innych występach wreszcie na arenie pojawił się słoń.
Dzieci bardzo się ucieszyły. Czas szybko mijał, przedstawienie dobiegało końca.
Cała rodzina dobrze się bawiła, a najbardziej dzieci.
Wszyscy zadowoleni wrócili do domu. Nawet Azor szczekał z radości.
Przy kolacji Tata obiecał dzieciom, a Mama potwierdziła, że jutro z Azorem, jak będą grzeczne, to znowu wszyscy pójdą do cyrku, aby zobaczyć jeszcze raz słonia i inne zwierzęta.
I tak zakończył się dzień.
Warianty i wskazówki
- Zabawa doskonale sprawdza się nie tylko na weselach, ale też na koloniach, obozach, andrzejkach czy imprezach dla dzieci — warto o tym wspomnieć, jeśli organizujecie ją dla mieszanej, wielopokoleniowej grupy gości.
- Jeśli goście już znają jedną wersję tekstu, warto sięgnąć po drugą (albo napisać własną, trzymając się tego samego schematu ról) — dzięki temu efekt zaskoczenia zostaje zachowany.
- Można zorganizować więcej niż dwie drużyny, jeśli gości jest wystarczająco dużo — zabawa dobrze skaluje się na większą liczbę osób.
- Warto przećwiczyć czytanie tekstu wcześniej, żeby dobrze rozłożyć tempo i pauzy — od tego naprawdę zależy, ile śmiechu i napięcia uda się wywołać.
Opinie o zabawie
„Ta gra jest fajna, wybieram wersję pierwszą, dlatego że jest w niej więcej o rodzinie.”
— Sara, 2015-09-27„Zrobiłam ją z młodzieżą na obozie. Tak im się spodobało, że trzeba było zrobić dwie wersje ;)”
— MG, 2015-06-30„Extra.”
— Tymmek, 2015-04-20„Świetne 😉 Masa świetnej zabawy.”
— Wika, 2014-09-05„A w drużynie Panny Młodej „6” jest przed „5” :)”
— Daniel, 2014-08-23„Tak, zgadza się, można tę zabawę przeprowadzać również na koloniach czy obozach, gdy jest dużo dzieciaków. Jako wychowawca jestem bardzo zadowolony z tej zabawy, niemniej jednak przydałby się jeszcze jeden wariant tekstu, żeby było ciekawiej dla tych, którzy już się z nią spotkali.”
— Karol, 2012-03-16„Proszę, jeśli nie masz nic przeciwko, opublikuj przynajmniej jedną z nich.”
— Marek, 2012-01-17„Ja prowadzę tę zabawę w świetlicy, w której pracuję. Dzieciaki są zachwycone i zostałam zmuszona do stworzenia jeszcze kilku opowiadań.”
— cremik, 2012-01-14„Ja ostatnio miałam bal andrzejkowy i prowadziłam tę zabawę według pierwszej wersji 😉 Jest po prostu świetna — tak się śmiałam, że miałam problem z czytaniem tekstu ;D”
— Vika, 2011-11-16„Obok Karety ta zabawa jest fantastyczna, między innymi dlatego że bierze w niej udział aż 14 osób i ma familijny charakter.”
— Wanda, 2011-03-12„Uważam, że takie zabawy są bardzo fajne, nie tylko na weselach, ale też na innych uroczystościach czy imprezach :)”
— Marta, 2010-02-08„Nie wiedziałam, że są dwie wersje — chyba zdecyduję się na drugą.”
— gaga_83, 2009-07-12
📖 Ta zabawa to jedna z ponad 100 sprawdzonych propozycji zebranych w książce Zabawy Weselne — Wielka księga zabaw weselnych 2026. Znajdziesz w niej pełny zbiór budowany od 2014 roku, z autorskimi komentarzami i wskazówkami dla wodzirejów i rodzin.
👉 Sprawdź książkę Zabawy Weselne