Kłótnie finansowe nie ominą żadnej pary, ani żadnego małżeństwa. W kraju w którym 2/3 wszystkich obywateli wydaje pensje tylko na bieżące wydatki, a połowa zarabia poniżej 3200 zł brutto miesięcznie każda kłótnia o pieniądze może być tragiczna w skutkach. Dane sprzed dekady zebrane przez GUS pokazują, ze 9% rozwodów mam miejsce z przyczyn finansowych – a są podstawy twierdzić, że odsetek ten jest już wyższy.

 

Jeżeli w internetową wyszukiwarkę wpiszemy hasło „mój mąż trwoni pieniądze” - wyskoczą nam setki wpisów na forach dla kobiet, w których panie żalą się na brak umiaru swoich małżonków. Jednocześnie zacznie wyłaniać się pewien wzór zachowań.

 

Mężczyźni wydaja rzadziej ale wyższe kwoty na jednorazowe zachcianki. Mają tendencje do wydawania na własne potrzeby „dodatkowych pieniędzy” - np. niespodziewana premia, prezent itd. Jeżeli chodzi o listę przedmiotów na które uskarżają się panie do częstych należą: komputery, telefony (smartfony), konsole do gier i same gry – głównie gadżety elektroniczne. Inna grupa to przedmioty związane z hobby męża – wędki, akcesoria sportowe, karnety na siłownie, lornetki do obserwacji nieba (i nie tylko).

Mąż trwoni pieniądze?

Czy to więc naprawdę mężczyźni trwonią pieniądze czy po prostu panie nie do końca rozumieją potrzeby swoich mężów? Podejście pań i panów do finansów jest zasadniczo odmienne. Inne rzeczy mężczyzna uzna za za niezbędne, inne kobieta. Obie płcie maja inne potrzeby i „zachcianki”. Według badań przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych okazuje się, że samotni mężczyźni wydają około 507 $ rocznie na alkohol (panie około 216$), mężczyźni również wydają więcej na nocne życie, gadżety elektroniczne i jedzenie, ale te same badania pokazują, że mężczyźni przeznaczają więcej pieniędzy na poczet przyszłej emerytury. Panie z kolei wydają nawet do 524 $ rocznie na ciuchy, kosmetyki i dodatki do stroju (mężczyźni 194$) i częściej decydują się na mniejsze pożyczki, które spłacają w terminie.

Wchodząc w związek małżeński trzeba pamiętać o tym, że charakter wydatków i ich kwota ulegną zmianie – z wielu względów łatwiej jest gospodarować wspólnie, łatwiej wziąć pożyczkę lub wynająć mieszkanie. Jednak nasze charaktery zmianie nie ulegają. Najczęstszy błąd który popełniają pary to brak konsultacji w wydatkach, brak dialogu po niezrozumiałym zakupie. Pieniądze też często są pretekstem, a prawdziwy powód to brak zaufania do drugiej połówki, skrywane żale.

W sytuacji w której obydwoje małżonków pracuje, przynajmniej z pozoru wydaje się, że łatwiej znaleźć kompromis – każda ze stron ma własne zarobki. Często proponowanym rozwiązaniem jest dzielenie budżetu – na kwotę która musi pokryć jedzenie i rachunki oraz na dwie mniejsze – pieniądze którymi dysponuje każdy z małżonków. W takiej sytuacji, jeżeli kłótnie wynikały z odmiennego podejścia do wydatków i oszczędności w końcu nie tylko zapanuje spokój ale obie strony nauczą się czegoś o zarządzaniu pieniądzmi od siebie nawzajem. W małżeństwach z długim stażem obserwuje się swoisty podział opłat – najczęściej to kobieta wydaje pieniądze na bieżące potrzeby – zakupy, rachunki, drobne wydatki. Mężczyzna z kolei często pokrywa nagłe wydatki jak zakup np. zepsutych elementów samochodu ale też prezentów dla dzieci (np. rower, aparat) i od czasu do czasu na zakupy odzieżowe (chyba, że panie na bieżąco zapełniają szafy wszystkim domownikom).

Co jeżeli jeden z małżonków nie pracuje? Według danych Eurostatu w Polsce ponad 24% kobiet w wieku 24-54 lat jest poza rynkiem pracy, z czego aż połowa z powodów rodzinnych. Nie brakuje historii w których mężczyzna „wydziela” pieniądze swojej niepracującej żonie – tłumacząc się tym, że to on jest żywicielem rodziny, a na bieżące wydatki żonie zawsze da pieniądze. Zawsze – kiedy uzna, że czegoś potrzebuje. Wiele kobiet, czemu nie trudno się dziwić, czuje się w takiej sytuacji co najmniej niekomfortowo – nie są przecież małymi dziećmi którym daje się kieszonkowe. Dla wielu pań taki układ jawi się niemal jak więzienie – nie brakuje ich wpisów i komentarzy na forach. Wkład kobiety jako osoby która opiekuje się domem i dziećmi jest niedoceniany – a tak naprawdę jest to ciężka praca 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu. Panie w takiej sytuacji powinny się głośno domagać dostępu do pieniędzy męża – nawet jeżeli nie zarabiają, mają swój wkład w życie rodzinne, są tak samo pełnoprawnymi osobami jak ich pracujący mężowie. Czasami okazuje się, że wystarcza taki apel, wielu mężczyzn nie zdaje sobie sprawy w jakiej sytuacji postawili swoje żony. Najboleśniejsze jest, że przecież mężczyźni od początku zgadzali się na taki układ, są nawet tacy który na taki nalegali – uważając, że jest to najlepsze wyjście przy wychowaniu dziecka. Jeżeli apele do męża nie pomogą kobieta powinna się zastanowić nad fachową pomocą – i tutaj zrobienie tego bez własnych pieniędzy jest trudne, ale nie niemożliwe.

Mąż wydaje pieniądze

Co jeżeli to mężczyzna nie pracuje? Owszem są małżeństwa w których to mąż decyduje się przejąć obowiązki nad domem i dziećmi, jednak ze względów kulturowych takie sytuacje są rzadkością. Panowie którzy decydują się na taki układ zazwyczaj znają swoje żony i nie boją się krytyki otoczenia – która to tak często powoduje że większość mężczyzn o takim rozwiązaniu nie pomyśli. Trudna sytuacja w Polsce powoduje, że mężczyzna który stracił pracę musi liczyć się z tym, że szybko nowej nie znajdzie. Docieramy do kolejnego powodu kłótni małżeńskich. Nie brakuje wypowiedzi pań, które skarżą się na to że ich mąż stracił prace kilka miesięcy temu i dalej siedzi w domu zamiast iść do „byle jakiej roboty” żeby wspomóc budżet, a wymarzonej szukać w międzyczasie. Mężczyzna woli poświecić więcej energii na zajęcie perspektywiczne, nawet jeżeli oznacza to spore wyrzeczenie, niż tracić czas i siły na, w jego opinii, bezsensowne zajęcia. To nie naiwność tylko po raz koleiny różnica w podejściu do problemu. Mężczyźni są bardziej skłonni do ryzyka ale też częściej awansują. Może więc zamiast spędzać czas na kłótniach i narzekaniach Panie powinny częściej rozmawiać z mężami – wbrew pozorom kobiece obawy nie są tak dla panów oczywiste. Panowie po utracie pracy bardziej obawiają się, że nie uda im się znaleźć kolejnej, niż że nie starczy im na wydatki – co z kolei panie wymieniają jako największą bolączkę. Warunki w Polsce są ciężkie, a niewiele rodzin stać na wygodę czekania na pracę, może wystarczy zwykła szczera rozmowa, żeby uświadomić panów, że czekanie na pracę może być fatalne w skutkach? Może nawet para wspólnie wpadnie nie inne rozwiązanie.

Małżeństwo zmienia wszystko, nie tylko życie finansowe – całe życie. Biorąc ślub musimy liczyć się z tym, że nasze własne zadnie i indywidualne podejście nie jest najważniejsze – musimy umieć rozmawiać, iść na kompromisty. Małżeństwo nie jest ani więzieniem, ani bajkowym zamkiem. To kolejny etap naszego życia. Jeżeli jesteśmy na tyle dorośli żeby wstąpić w związek powinniśmy umieć też rozwiązywać własne konflikty.

kawoszka24

Czy masz problem z mężem wydającym pieniądze?