Konto bankowe w małżeństwieWspółcześnie coraz częściej pary rozmawiają o finansach przed ślubem – to bardzo dobry znak. Niestety dużo Polaków dalej ma wysoce naiwny obraz małżeństwa – kochamy się, będziemy sobie pomagać, pieniądze to nie wszystko. Oczywiście, że pieniądze to nie wszystko i szczęścia nie dają, ale należy na nie spojrzeć z właściwej perspektywy. Pieniądze nie powinny rządzić naszym życiem uczuciowym dlatego właśnie należy o nich rozmawiać. W 1999 roku 1 437 par jako powód rozwodu wpisało „ nieporozumienia na tle finansowym i inne przyczyny” taki powód rozwodu w 2010 roku był udziałem 3 498 par.

 

Intercyza a konto?

W 2009 roku Polacy podpisali ponad 40 tysięcy intercyz, o jakieś 15 tysięcy więcej niż w 1999. Czy to stanowi dobre wyjście? Bez wnikania w wady i zalety intercyzy – najbardziej opłaca się ją podpisać kiedy obydwoje małżonków lub przyszłych małżonków prowadzi działalność gospodarczą. Jest to zawsze jakieś rozwiązanie, ale jest dosyć ostateczne i tyczy się kluczowych zagadnień finansowych, a tymczasem najwięcej kłótni wybucha o budżet codzienny.

Wspólne konto bankowe

Dostęp do wspólnego konta jest swobodny dla obojga małżonków – każdy może w każdej chwili wpłacić i wypłacić środki, każdy ma własną kartę płatniczą, a nawet kredytową jeżeli użytkownicy mają taką potrzebę. Konto małżeńskie ma wiele zalet – spadają koszty prowadzenia rachunku. W dodatku stajemy się atrakcyjnymi klientami dla banków – wyższe saldo, częsty ruch pieniądza na koncie. Łatwiej wtedy o kredyt lub pożyczkę. Niewątpliwie też o wiele prościej zarządzać pieniędzmi i domowym budżetem mając jedno, zamiast dwóch kont. Takie rozwiązanie ma mnóstwo zalet, ale jak wszystko ma też wady. Zwłaszcza jeżeli jeden z małżonków jest rozrzutny, na wspólne konto jeden z małżonków może zaciągnąć pożyczkę lub kredyt a konsekwencje finansowe spadają na obojga.

Więc może dwa osobne konta bankowe?

Pomijając aspekt emocjonalny – jak to, nie ufasz mi na tyle żeby mieć wspólne finanse? - jest to rozwiązanie droższe. Prowadzenie dwóch osobnych kont dubluje koszta. Mowa tu również o tzw. kontach za 0 zł – prowadzenie takiego konta jest darmowe, coraz częściej darmowe są też karty płatnicze, ale kredytowe już nie. Koszta niektórych transakcji (w niektórych ofertach przelewy są dalej płatne) również ulegną podwojeniu. Mamy też mniejsze salda i ogólne jesteśmy mniej atrakcyjnymi klientami dla naszych banków. Nie mówiąc już o tym, że spłacanie rat kredytu, opłacanie rachunków czy zwykłe zakupy nastręczają może nie ogromne, ale jednak pewne trudności. Takie rozwiązanie może funkcjonować bez sporów dość długo, ale często jeżeli sytuacja finansowa jednego z małżonków ulegnie zmianie na gorsze stary rozdział ciężaru finansowego zaczyna być poddawany w wątpliwość. To może prowadzić do poważnych kłótni, przykrych dla obu małżonków.

Model 2+1 kont bankowych

Wbrew pierwszemu skojarzeniu nie chodzi tu o dzieci, a o ilość posiadanych kont. Okazuje się, że zwłaszcza z emocjonalnego punktu widzenia jest to bardzo dobre rozwiązanie. Para zakłada wspólne konto małżeńskie na które wpłaca po równo (jak ta równość zostanie zrozumiana zależy od małżonków) pieniądze które zostaną potem wykorzystane do spłaty rat wspólnego kredytu, opłacenia rachunków, kupowania produktów żywnościowych itd. Oprócz wspólnego konta współmałżonkowie posiadają także dwa osobne – z których każdy korzysta kiedy chce kupić coś dla siebie. Z pozoru wydaje się to rozwiązanie idealne, ale nie trudno zauważyć, że prowadzi do sporego rozdrobnienia majątku, potraja koszta bankowe. Oczywiście jeżeli sytuacja finansowa obydwojga małżonków jest dobra, takie rozwiązanie może przynieść nawet pewne korzyści – zwłaszcza, że wiele banków ma oferty premii typu „moneyback”. Jednak jest raczej niekorzystne jeżeli obydwoje małżonków zarabia np. najniższe krajowe.

Warto więc przed zawarciem związku małżeńskiego przeanalizować swoją sytuacje finansową i wybrać odpowiednie rozwiązanie. Wielu osobom opłacać się będzie wspólne konto – ale pamiętajmy o aspekcie emocjonalnym, jeżeli wiemy, że nasz przyszły współmałżonek (lub my sami) mamy tendencje do wydawania pieniędzy może lepiej rozważyć model 2+1 nawet jeżeli finansowo jest mniej opłacalny, lub też podzielić się uczciwie wydatkami i prowadzić dwa osobne konta – przy czym nie powinien to być podział „raz na zawsze” - nasze potrzeby, zarobki i wydatki przecież ulegają ciągłym zmianom. Zawsze możemy zmienić nasze rozwiązania – jeżeli wspólne konto jest z jakiś powodów kością niezgody zastosować system 2+1, albo jeżeli widzimy, ze nasza połówka opanowała już trudną sztukę oszczędzania, założyć wspólne konto? Każde rozwiązanie musi zostać dobrane do człowieka. Najważniejsze jest żebyśmy nie bali się rozmawiać na tematy finansowe – czasami krótka rozmowa o wydatkach zapobiegnie kłótni.

kawoszka24

Grafika artykułu: "Konto bankowe dla małżeństw" inspirowana dziełem Peter Paul Rubens - Jupiter and Callisto

Konto dla małżeństw

A jakie jest Wasze zdanie na temat konta bankowego? Zachęcamy do dzielenia się opiniami.

Dla tych, którzy zdecydują się na założenie dodatkowego konta przedstawiamy propozycje niektórych banków: