pieniadze w malzenstwieŚlub i wesele to nie tylko najważniejszy i dla wielu najpiękniejszy moment w życiu, to również niesamowity wydatek. Zazwyczaj ponoszony przez rodziców nowożeńców, choć dziś – kiedy statystyczny Polak na ślub decyduje się później (często ma już własne oszczędności, stałą prace) sprawy wyglądają bardzo różnie. Jeżeli przygniotły was trudy finansowe przygotowania ślubu – pamiętajcie to dopiero początek wydatków. Pieniądze w małżeństwie...

Wynajmować czy kupować mieszkanie? Pieniądze w małżeństwie

Wiele młodych par, zwłaszcza jeżeli nadal studiują, decyduje się na wynajem. Oczywiście ceny mieszkań będą zależeć od tego jaki standard życia odpowiada małżonkom. W dużych miastach wynajęcie dwupokojowego mieszania to koszt około 1500 do 1800 zł. Ceny zwiększają się lub zmniejszają w zależności od miejsca wynajmu i standardu nieruchomości. Często taki wydatek oznacza, że cała pensja jednego z małżonków przeznaczana jest na spłatę mieszkania. Dlatego też wiele osób decyduje się na kupno. W dużych miastach ceny nieruchomości mogą odstraszyć niejednego. Zaczynają się nieraz od 200 tysięcy złotych za mieszkanie o powierzchni 26 – 30 m². Jeżeli więc para planuje mieć dziecko w niedalekiej przyszłości może wydać na mieszkanie nawet 330 tysięcy. Naprawdę niewielki odsetek najbogatszych Polaków może pozwolić sobie na kupno mieszkania z oszczędności – dla większości oznacza to zaciągnięcie kredytu. Jeżeli młodzi małżonkowie nie mają zdolności kredytowej pomagają im rodzice – zaciągają kredyt, który później przynajmniej w teorii, spłacają dzieci. Jednak okazuje się, że jeżeli młodzi mają już jeden spłacony niewielki kredyt i umowę o pracę dla wielu banków będą wiarygodnymi klientami. Zazwyczaj zobowiązanie takie zaciąga się na 25-30 lat – musimy więc na stałe wliczyć w nasze miesięczne wydatki spłatę mieszkania.

Ile kosztują nasze pociechy? Pieniądze w małżeństwie

Jeżeli decydujemy się na dziecko, albo mamy je w planach, musimy liczyć się z tym, że dwupokojowe mieszkanie to za mało – automatycznie więc wzrastają koszta zakupu mieszkania. Na tym nie koniec, żeby przytoczyć kilka liczb – portal Money.pl na podstawie badań GUS obliczył ile całościowo i miesięcznie kosztuje nas wychowanie dziecka. Pamiętajmy, że mamy do czynienia z dzieckiem „statystycznym”, liczmy się z tym, że za nasze przyjdzie nam zapłacić więcej. Miesięcznie jedna pociecha będzie nas kosztować około 900 zł, dwoje dzieci po 720, troje po około 600 zł. Wynika z tego, że do 24 roku życia wychowanie jednego dziecka może kosztować nawet 260 tysięcy złotych. Pamiętajmy, że w rachunku tym nie uwzględniono zdarzeń losowych, a tylko koszta podstawowego leczenia.

Mąż nie potrafi oszczędzać, żona jest rozrzutna.

Przygotujmy się na to, że kłótnie nie ominą nikogo, nikogo też nie ominą kłótnie finansowe. Okazuje się, że w Polsce aż 70 % par kłóci się pieniądze. Jest to na tle krajów europejskich wysoki odsetek – w większości wynosi on około 40 %, niższy ma nawet Turcja – 55%. Dane te uzyskano z badania przeprowadzonego na zlecenie grupy ING zrealizowanego w dziesięciu krajach UE oraz Turcji – Finansowy barometr ING.

Polacy nadal za mało rozmawiają o finansach przed ślubem, by potrafić wspólnie gospodarować.  Dekadę temu 9% rozwodów miało miejsce z przyczyn finansowych obecnie sytuacja może być znacznie gorsza, nie da się też stwierdzić ile rozwodów „z niedopasowania” wynika poniekąd z kłótni o pieniądze. Pamiętajmy, że wraz z wejściem w związek małżeński zmieniają się nasze wydatki – już nie jesteśmy dwójką niezależnie działających ludzi – jesteśmy jednym gospodarstwem – i to niezależnie od tego czy podpiszemy intercyzę czy nie, czy zdecydujemy się na osobne konto czy wspólne – każdy człowiek rozumie tę różnicę. W końcu mieszka się i gospodaruje razem, wspólnie korzysta się z rozrywek – dzielenie pieniędzy przestaje mieć sens – wyliczanie każdego grosza jest nie tyle niewłaściwe, co niewygodne. W wielu przypadkach wspólnota majątkowa jest korzystniejszym rozwiązaniem niż intercyza, tak samo prowadzenie wspólnego konta ułatwia organizacje budżetu i niweluje koszty bankowe. Być może część małżeństw rozpada się właśnie dlatego, że oboje małżonków nie było gotowych na taką zmianę. Trzeba pamiętać, że nasze wydatki po ślubie, nasze plany i oczekiwania zmieniają się, ale część potrzeb pozostaje taka sama, a nasze finansowe nawyki bardzo trudno zmienić.

Często kłótnie finansowe wynikają z niezrozumienia wzajemnych potrzeb. Panie skarżą się na mężów, którzy zamiast zainwestować pieniądze z nagłego przypływu gotówki (niespodziewana premia, drobna wygrana) wydają je na siebie – najczęściej małżonki uskarżają się na nowe komputery, laptopy, konsole do gier czy same gry. Choć czasami potrafią narzekać też na zakupy związane z hobby jak np. wędki, drogi rower, motor itd. Nie sposób też oddzielić historii w których naprawdę mamy do czynienia z mężczyzną rujnującym budżet od tych mniej dramatycznych. Panowie jednak nie pozostają dłużni wypominając paniom kupno nowych drogich ubrań, butów, toreb - „moja żona ma już 3 torby! Po co jej kolejna?”. Żeby zrozumieć w pełni przyczyny takich kłótni,  należy się najpierw zastanowić nad sobą – może nasz współmałżonek ma racje. Zamiast ciągłych kłótni i prób zmiany nawyków małżonka możemy postarać się wypracować kompromis. Na tego typu problemy psycholodzy często radzą zwykłą rozmowę – o ile prościej wszystko by wyglądało gdyby partner zamiast kupować PS3 spytał się drugiej połówki co ona/on o tym myśli? Może okazałoby się, że zgodziłaby/zgodziłby się na to pod kilkoma warunkami, może swoje zaniepokojenie potrafił/potrafiłaby sensownie uzasadnić, a może okazało by się, że jej/jego obawy są bezpodstawne? Jeżeli jednak i to nie pomaga, a kłótnie nie cichną istnieje jedno ciekawe rozwiązanie – podzielić budżet na trzy części. Ze wspólnej puli (każdy współmałżonek składa się po równo, albo proporcjonalnie do zarobków) opłacać rachunki  i bieżące wydatki np. jedzenie.  Reszta pieniędzy pozostaje dla każdego z małżonków. Może się nagle okazać, że mężczyzna wcale nie wydaje więcej niż kobieta. Pamiętajmy, że kłótnie finansowe to często tylko pretekst, a przyczyny leżą znacznie głębiej – może wtedy zamiast się tego wstydzić lepiej zgłosić się do specjalisty? Wszystko oczywiście zależy od tego jak bardzo zależy nam na małżeństwie.

Jakie właściwie są nasze wydatki?

Nasze wydatki można podzielić na produkty spożywcze, odzież, zdrowie i inne. W 2013 roku statystyczny Polak wydawał na jedzenie i produkty spożywcze około 25% zarobionych pieniędzy. Okazuje się, że to bardzo wysoki odsetek na tle Europy – nawet Czesi i Węgrzy wydają na żywność mniejszą część swojej pensji. Kolejnym oczywistym wydatkiem jest odzież i obuwie – polskie gospodarstwa wydają a ten cel około 170 zł miesięcznie. Podobnie wydajemy na nasze zdrowie około 153 zł na gospodarstwo za miesiąc, a łączność (telefony komórkowe, rzadziej przesyłki pocztowe) pochłania około 140 zł. Przeciętna rodzina w skali miesiąca wyda na transport około 330 zł, a pamiętajmy że ceny paliw rosną.

Jak to jest w Polskich rodzinach kto płaci za co?

Sposobów podziału wydatków jest mniej więcej tyle co małżeństw. Oprócz wspomnianego już podziału na trzy części, wiele małżeństw woli dzielić się wszystkim po równo – każde zakupy i każdy rachunek spłacając po połowie. Taki podział jest stabilny dopóki stabilna finansowo jest sytuacja małżonków. Co w przypadku gdy mąż lub żona straci pracę? Co jeżeli nowa praca będzie gorzej wynagradzana? Czy taki stary podział jest uczciwy, czy należy wprowadzić proporcjonalny do pensji wkład w budżet? Pamiętajmy, że choć dla osób bardzo skrupulatnych takie ciągłe obliczanie nie stanowią problemu, to dalej jest czasochłonne i nie sprawdza się u ludzi którzy nie mają pamięci do liczb. Dla wielu taki podział jest nie tyle kłopotliwy co zabawny, wolą mieć wspólne konto i wspólny budżet, ale takie rozwiązanie stanowi zarzewie wielu konfliktów. Okazuje się, że wiele małżeństw w ogóle wcześniej nie przedyskutowuje budżetu i dopóki są pieniądze wszystko świetnie funkcjonuje. Problem zaczyna się dopiero, kiedy pieniędzy brakuje. Często u małżeństw z długim stażem obserwuje się swoisty podział wydatków – kobiety regulują bieżące  opłaty jak zakupy spożywcze i odzieżowe, kupno leków itp., z kolei mężczyźni opłacają np. naprawę samochodu lub kupno prezentów, czasami nawet wakacji. Który z tych sposobów jest najlepszy zależy oczywiście od tego co my sami za najlepsze uznamy.

Biorąc ślub powinnyśmy się więc spodziewać zmiany wydatków – na początku może nieznacznej, a nawet korzystniejszej. Jednak im dalej w las tym więcej drzew – często nawet pary które nie brały pod uwagę posiadania dzieci zmieniają zdanie, kiedy okazuje się, że mają względnie ustatkowane życie. Nowa osoba w rodzinie może pojawić się też w mniej lub bardziej przypadkowy sposób – w każdym razie wchodząc w jakikolwiek związek, nie tylko małżeński powinniśmy się z tym liczyć. Każde dziecko to znaczący wzrost wydatków. Wreszcie choć nasza sytuacja życiowa ulega zmianie nasze przyzwyczajenia często pozostają takie same – musimy więc umieć rozmawiać o finansach. Kłótnie, zwłaszcza w tej kwestii, mogą zrujnować małżeństwo.

kawoszka24